Mistrz Twardowski






— Sto kop tobie, kobieto, za pożyczenie mi dziecka, tylko póki wyjdę stąd i wyjadę na granicę.
— Ot-to! — odpowiedziała szynkarka — albo ja ci uwierzę?
— Masz pieniądze — rzekł Twardowski, rzucając jej kiesę.
Ona schyliła się, porwała, spojrzała w środek, schowała i już zamilkła.
Dyabeł znowu do alkierza pobiegł i przyprowadził ojca. Ale ten ledwie o swoje dziecko gębę otworzył, żona mu ją zamknęła, pokazując worek, i mówić nie dała.
Skończyło się na ukłonach i skrobaniu w głowę. Dyabłu znów się nie udało. Nie było już sposobu.
— Trzymajże sobie dziecko, póki chcesz — rzekł — ale to pewna, że ja cię stąd przez próg nie puszczę i choćby głodem zamorzę.
— Tego nie możesz zrobić — odpowiedział mistrz spokojnie, siadając z dziecięciem na ławie.
— Wiesz dobrze, że ja i warunki naszego kontraktu i twoją władzę, jak daleko się ona rozciąga, znam bardzo dobrze. Nic mi nie wmówisz.
Szatan skrobał się w głowę, aż z niej iskry się sypały.
— Bodajem przepadł — rzekł — jeśli kiedy pokuszę się na mędrka.
Już mnie twoja dusza cztery razy tyle kosztuje, co warta. Jeszcześ mi ją popsuł w ostatku niebezpiecznymi żalami i lamenty, a wspomnieniami młodości. Com ja stracił czasu!
com się napracował! a teraz mi się tak wymykasz! Uczciwież to, mój mistrzu. I co ci z tego życia? czyżeś nie miał wszystkie go, czego tylko pożądałeś?
Czyliżeś go sobie wedle upodobania nie przedłużył? Czyś nie użył życia, jak ci się tylko podobało? Czyżem ci jako ostatni sługa nie dopomagał? Cóż ci teraz zostało?
Strach, żal, zgryzoty. Wszakże to straszniejsze męczarnie od piekielnych, wszak ty tracisz, żyjąc, nie zyskujesz.
Nie lepiejże, nie uczciwiej, raz już skończyć i mnie zaspokoić, a dług oddać?
— Dlaczegoż ci tak śpieszno kończyć ze mną? — rzekł mistrz.
— Bo mi już dojadło kilkadziesiąt lat jednej duszy pilnować!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 Nastepna>>