Mistrz Twardowski






I słyszy w przestrzeni
Jakieś smutne słowa,
Co płynęły z nieba,
Jakby pieśń echowa:
Zagubiłeś, synu,
Duszę swą i ciało,
Czyż ci wiedzy, sławy
Było jeszcze mało?
Najważniejszą rzeczą
Jest wiara i cnota.
One warte więcej,
Niźli góry złota!
Czemużeś, o synu,
Nie wspomniał o matce,
O swym starym ojcu,
O rodzinnej chatce?
Oni płaczą teraz
W głębi swej mogiły.
Czemuś ich zasmucił
Synu! synu miły!
Uleciały słowa
Gdzieś w podniebne strony,
Alić się ozwaly
Wszystkich świątyń dzwony.
Był to dzień niedzielny,
Więc w Krakowie całym
Zagrały dzwonnice,
Hymnem brzmiąc wspaniałym.
A w tych dźwiękach dzwonów
Mistrz wyraźnie słyszy,
Jak głęboka żałość
Westchnieniami dyszy.
O, mistrzu Twardowski,
Ukorz ty się w skrusze!
Pokutą przed Bogiem
Odkup swoją duszę!
O, mistrzu Twardowski,
Czy cię strach nie bierze,
Żeś swe wieczne życie
Czartu dał w ofierze?
Potępionyś oto
Na wieków tysiące!

Tak brzmią dzwony świątyń
Nad mistrzem płaczące.
Lecz choć straszna trwoga
Nawskroś go przenika,
Nie wstąpiła skrucha
W serce czarownika.
Ominął kościoły,
Nie zdjął czapki z głowy
I weszedł ponury
Do swojej alkowy.
Wypchany krokodyl,
Straszny szkielet biały
Śmiechem z kątów izby
Mistrza powitały.
A tu srebrnych dzwonów
Słychać wciąż lamenty:
Biada ci, Twardowski,
Przeklętyś! przeklęty!
ROZDZIAŁ VIII.
JAKO KRÓL PRZYSYŁAŁ DO MISTRZA.
Pewnego wieczora siedział mistrz w komnacie swojej i dumał o owym pakcie z dyabłem.
Słońce zaszło już było i tylko krwawy odblask padał na ściany pracowni, na stosy ksiąg wielkich, czaszkę trupią, kości wielkoludów, mumię i wypchanego krokodyla, który na
sznurku zwieszał się od. pułapu. Nagle u drzwi wchodowych dał się słyszeć szelest jakiś i drgnęła klamka, potem uchyliły się drzwi, ktoś wszedł.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 Nastepna>>